czwartek, 2 października 2014

Recenzja: Angielski w tłumaczeniach - Gramatyka

Jakiś czas temu znalazłam w pewnej księgarni internetowej ciekawą książkę do gramatyki, o której wcześniej nie słyszałam - Angielski w tłumaczeniach Gramatyka. Szybko przejrzałam ofertę i dowiedziałam się, że tak właściwie to jest 6 książek - jedna na każdy poziom. Cena akurat była promocyjna, więc zakupiłam część piątą (czyli poziom C1). Książka wygląda tak:


Format pomiędzy B5 a A4, stron 120, papier kredowy. Wizualnie prezentuje się bardzo dobrze. A na dodatek zawiera płytę CD i to z plikami w formacie .mp3, co mnie kompletnie zdziwiło. No bo żeby nagrania do książki z gramatyki?! Ale tak, na płycie są nagrane te same ćwiczenia, które znajdziemy w książce. Bez problemu można te nagrania przerzucić sobie na telefon i ćwiczyć gramatykę nawet wtedy, gdy nie nosimy ze sobą książki. A lektor jest brytyjski :)

Książka zawiera 28 rozdziałów, można je robić po kolei, ale ja akurat robię wybiórczo. Spis treści wygląda tak:

Jest po polsku i po angielsku, każdy rozdział to 4 strony. Zauważyliście zapewne, że w spisie nie ma pozycji "odpowiedzi". Też na początku byłam zaskoczona i w momencie, gdy krew się we mnie zaczęła gotować (no bo na co mi książka bez odpowiedzi?) - znalazłam! Odpowiedzi są umieszczone na po prawej stronie książki, po lewej są zdania do przetłumaczenia. Po prostu wygląda to tak:


Z jednej strony - fajnie, nie trzeba szukać. Z drugiej strony - niefajnie, trzeba zakrywać. Najważniejsze, że nie są to suche odpowiedzi, do wielu zdań dodane jest wytłumaczenie lub wskazówka. Często jest też napisana błędna forma, która bardzo często występuje w mowie Polaków. Zazwyczaj są to kalki z polskiego. W każdym rozdziale jest 30 zdań do przetłumaczenia, wyjątkiem jest rozdział powtórkowy tutaj jest ich aż 60. 

Według mnie książka jest bardzo dobra. Oczywiście cena jest zaporowa (okładkowo aż 37,90 zł!), ale w zamian za to dostajemy dobry produkt (no i można trafić na promocję). Ołówkiem pisać się po niej nie da (papier kredowy), można długopisem, ale wtedy ćwiczenia zrobimy tylko raz. Ja robiłam wszystkie na dodatkowej kartce, tak mi było najwygodniej. Zdania są dość zróżnicowane, podawana jest tylko jedna dobra odpowiedź (a wiadomo, że w angielskim synonimów jest co nie miara), więc czasem się zdarzy, że właściwie nie wiadomo, czy moje zdanie jest dobre, czy nie. Wtedy wpisuję w Google i już wiem :). Ogólnie polecam, sama mam zamiar zakupić część szóstą i zastanawiam się nad Angielski w tłumaczeniach Business.


7 komentarzy:

  1. Wow chyba się zdecyduję, ale na PDF, skoro książka w zasadzie nie do zapisania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałeś, że jest też "Hiszpański w tłumaczeniach" (2 części) i "Niemiecki w tłumaczeniach" (1 część)? Myślę nad tym hiszpańskim akurat, no i może jeśli wyjdzie wyższy poziom niemieckiego to też bym się skusiła...

      Usuń
    2. Tak, przejrzałem prawie całą stronę. Szczególnie niemiecki by mi się przydał, może by się coś ruszyło, od razu całe zdania.

      Jeżeli już o hiszpańskim mowa, to przejrzyj sobie Practice Makes Perfect Complete Spanish Grammar, po angielsku, ale zapowiada się obiecująco. :) Na amazonie możesz, albo po prostu ściągnij z chomika. Może Ci się spodoba. :)

      Usuń
  2. Pozycja wydaje się być ciekawa. Ale jak na materiały do języka obcego przystało, niezbyt tanio.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak tak patrzę, to na Allegro są za 27 zł + przesyłka. W księgarniach internetowych da się znaleźć już za 24 zł + przesyłka. Za to nie polecam kupować bezpośrednio w wydawnictwie - u nich obowiązuje cena okładkowa 37,90 zł + przesyłka. Można też kupić wersję PDF + MP3.

      Usuń
  3. Hej! Książka wydaje się być bardzo ciekawa, ale mam jedną wątpliwość- ćwiczenie które opublikowałaś opiera się na bardzo prostym słownictwie. Czy cała książka napisana jest takim językiem? Czy też pojawia się trudniejsze słownictwo?
    Buzz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej :) To nie jest książka do słówek, skupia się raczej na konstrukcjach gramatycznych i utartych zwrotach (w kontekście gramatyki). Słówka nie są trudne, ale książka nie uczy języka bardzo formalnego, dlatego według mnie jak najbardziej wszystko do siebie pasuje.

      Prawdopodobnie autorom chodziło również o to, żeby przy okazji ćwiczenia gramatyki nie denerwować się na zbyt trudne słownictwo :)

      Usuń